Joga jest otwarta. W Aśramach w Indiach, gdzie ludzie jeżdżą się uczyć, znajdują się symbole wszystkich religii świata. Ludzie którzy ćwiczą jogę są muzułmanami, hinduistami i katolikami, albo ateistami i to nie stoi w żadnym konflikcie.

Jest mi ogromnie przykro, kiedy muszę to tłumaczyć w Polsce. Uważam, że to nie fair ze strony kościoła katolickiego żeby straszyć jogą – to wynika z ignorancji i niewiedzy. Zresztą w np. Indiach są księża katoliccy, którzy uczą jogi.

”…….Byłam z grupą w ośrodku w Kerali, gdzie  przychodził do nas fantastyczny mistrz jogi, starszy gość, mocny w te klocki. Dziewczyny były nim zafascynowane. To było tuż przed Wielkanocą. W sobotę powiedział nam, że bardzo nas przeprasza, ale jutro nie będzie sesji bo jest niedziela palmowa i on jedzie do kościoła. Moje Polki zbaraniały.

– Wiesz, w Polsce księża straszą jogą – wyjaśniłam.

– Słyszałem o tym, nie rozumiem – odparł”

W Kerali, gdzie współistnieją ze sobą Katolicyzm, Hinduizm i Islam, to są rzeczy zupełnie niepojęte. Jak może komukolwiek zaszkodzić uczenie się techniki, która polega na spokojnym, pozbawionym złości przyjmowaniu tego, co przynosi świat? Jak może zaszkodzić rozwijanie w sobie takich cech, jak współczuje, cierpliwość, uczciwość, nieagresja, nienaganne zachowanie w życiu seksualnym, nieposiadanie? Jak może zaszkodzić uczenie się technik oddechowych, które obniżają poziom stresu?Jasne, joga uczy, że musisz wziąć za siebie odpowiedzialność. Nie możesz szukać zbawienia czy rozgrzeszenia na zewnątrz siebie. Musisz to sam ze sobą załatwić, musisz nad sobą popracować.Ta niezależność części kościoła się nie podoba. Części, bo np. znajdujący się na indeksie watykańskim ś.p. ksiądz Anthony de Mello, autor cudownej książki „Przebudzenie”, którą bardzo polecam, miał z jogą wiele wspólnego. W Indiach naucza inny światowej sławy ksiądz Joe Pereira, który jest joginem. Mahatma Gandhi był joginem i można powiedzieć, że jest nim Dalajlama. Czy patrząc na ich dorobek możemy mieć wątpliwości, co do konstruktywnego przesłania jogi.