Poniżej przedstawiam prosty poranny rytuał, który pomaga dobrze zacząć dzień z praktyką uważności i odpowiednim nastawieniem. By poniższy rytuał nabrał większego znaczenia już podczas pierwszego stosowania, warto dzień wcześniej wykonać tę praktykę uważnego oddechu.

Praktyka

Gdy obudzisz się, zwróć uwagę na swój oddech, po czym podejmij decyzję, że wstajesz. Następnie zdecydowanie, ale bez pobudzenia i pośpiechu, wykonaj tę decyzję: świadomie i w kontakcie ze swoim ciałem, oddechem i umysłem, podnieś się i usiądź na krawędzi łóżka, będąc świadomą/świadomym momentu, w którym stopy pierwszy raz dotykają podłogi. Chwilę zostań ze swoimi odczuciami.

Siedząc na krawędzi łóżka, ofiarowujemy siebie na kolejny dzień, mówiąc na głos lub w myślach z uwagą: Niech będzie mi dane być dziś na służbie. Pozostań w uważnej ciszy przez chwilę.

Niektórzy następnie zmówią poranną modlitwę i/lub wykonają swoją poranną praktykę, np. jogi + krótka medytacja, po czym możemy podjąć świadomie i w kontakcie z oddechem kolejne kroki.

Formuła “Niech będzie mi dane być dziś na służbie” nie jest przypadkowa. Sensem wielu duchowych praktyk jest bycie na służbie – Bogu, sobie, innym, co oczywiście z perspektywy mistycznej wychodzi na to samo. Gdy pochłania nas identyfikacja z lękiem, gniewem czy innymi emocjami, gdy wypieramy swoje przeżycia, gdy krzywdzimy kogoś lub odcinamy się od tego, co dla nas ważne – nie jesteśmy “na służbie”… Dlatego też ten krótki poranny rytuał, stanowi punkt wyjścia do dalszej – rozciągniętej na cały dzień i każdą aktywność – uważnej obecności.

Kluczowe w nim jest kilka elementów: (1) obudzenie uważności, skierowanie jej na swoje ciało, oddech, przeżycia, działanie; (2) podjęcie decyzji (nie wytaczamy się z łóżka ot tak, a podejmujemy decyzję i ją wykonujemy), (3) ofiarowanie się – wspomniana powyżej kwestia bycia na służbie. Tę ostatnią kwestię dobrze połączyć z praktyką innej zasady: Uważnie stawiaj krok czyli z działaniem dla samego działania ze skupieniem na realizacji swoich zadań, ponieważ powinny być zrealizowane, a nie na celu tych zadań.

Oczywiście sam poranny rytuał nie ma większego sensu, jeśli nie kontynuujemy rozpoczętej pracy w ciągu dnia, starając się być obecni, niejako “na służbie”, wracając do swoje oddechu i do teraźniejszej chwili.

 

 

Źródło: Uważność w praktyce. Maciej Wielobób