Co to jest powięź?

Powięź jest nieprzerwaną, trójwymiarową siecią tkanek, która otacza całe ciało od stóp do głów, od przodu do tyłu, od zewnątrz do wewnątrz – otacza mięśnie, wnika do więzadeł, torebek stawowych, otacza narządy wewnętrzne. Kiedyś postrzegana jako opakowanie, niezbyt ważny wypełniacz – obecnie na nowo odkrywana – powięź trzyma nas w całości: nadaje kształt, stabilizuje i rozdziela każdy mięsień, włókno mięśniowe, każdy narząd, odpowiada za pamięć ciała. Gdyby ją usunąć, po prostu byśmy się zapadli.

W powięzi znajdują się miliony receptorów i wolnych zakończeń nerwowych, które stymulują obszary w mózgu odpowiadające między innymi za informacje o położeniu naszego ciała w przestrzeni i subiektywnym poczuciu wnętrza ciała. Ponadto przechowują pamięć zdarzeń wywołujących negatywne emocje, a także emocje społeczne wywołane zapachami i widokami (prawdziwymi i wyimaginowanymi). Receptory z powięzi informują o subiektywnym odczuwaniu intensywności treningu, bólu, temperatury, wraz z korą wyspy odpowiadają za zachowanie homeostazy (równowagi) w organizmie, edukację motoryczną, koordynację ręka – oko i wiele innych funkcji.

Wszystkie doznania fizyczne i emocjonalne wpływają i nakładają się wzajemnie na siebie. Powięź zatem jest również ciałem emocjonalnym – zapisane są w niej różne urazy zarówno fizyczne, jak i emocjonalne. Zgarbione ramiona mogą świadczyć zatem o kontuzji barku, ale mogą być również oznaką jakiejś powtarzającej się emocji, np. strachu.

Powięź jest zbudowana z białek: elastyny i kolagenu, zanurzona w płynnym żelu, który na skutek temperatury i braku ruchu gęstnieje. Pod wpływem obciążeń włókna powięzi przebudowują się, gęstnieją i sztywnieją, a pod wpływem rozciągania stają się bardziej elastyczne, silne i uporządkowane. Na skutek przeciążeń związanych z pracą, nawykami ruchowymi, ze stresem, czy z kontuzjami, powięź zmienia swoją strukturę na bardziej „sfilcowaną”, czasem przykleja się do mięśni – ograniczając ich ruchomość. Odpowiedni trening powięzi powoduje, że jest ona dobrze nawodniona, dzięki czemu ruch i przepływ energii jest płynny, a jej włókna są uporządkowane i wytrzymałe.

Yin i Yang

To dwie energie, które powinny pozostawać w równowadze. Wszystko na świecie można opisać przez kontrasty, np. ciemno – jasno, ciepło – zimno, żeński – męski, dobro – zło. Tak samo tkanki naszego ciała można podzielić na yin i yang.

• Yin – więzadła, ścięgna, powięź, torebka stawowa, kości (zimne, plastyczne)

• Yang – mięśnie (ciepłe, elastyczne)

Tkanki yin powinny być ćwiczone w sposób yin, a yang – w sposób yang.

Yin i Yang określają dwa aspekty egzystencji, które się nawzajem uzupełniają i nie mogą bez siebie istnieć. Yin i Yang nieustannie się zmieniają, ponieważ życie nie jest statyczne. I jedno przenika drugie. A także jedno zamienia się w drugie, jak w przejściach pór roku, czy dnia i nocy.

W naszej praktyce jogi są asany bardzo aktywne, jak w dynamicznych przejściach Ashtanga jogi, ale nawet tam możemy znaleźć aspekt Yin, na przykład podczas uważnej obserwacji oddechu. Także w praktyce Yin jogi jest element Yang – kiedy pogłębiamy pozycję lub robimy dynamiczne kontrpozycje, po wyjściu z 5-minutowego trwania w asanie.

Również etapy życia można podzielić na Yin i Yang – noworodek jest bardzo elastyczny, ma największą mobilność jaką kiedykolwiek człowiek może osiągnąć, ale brakuje mu stabilności. Ten etap to energia Yang. Gdy zaczynamy się starzeć, stajemy się bardziej Yin, czyli sztywni.

Pomiędzy 25 a 35 rokiem życia osiągamy największą równowagę między stabilnością a mobilnością. Gdy stajemy się coraz starsi i coraz bardziej zesztywniali, nasza praktyka powinna się wyciszać i stawać się coraz bardziej Yin, byśmy mogli zachować mobilność. Yin joga jest wspaniałym uzupełnieniem form Yang, a także tendencji stylu życia Yang, który obecnie dominuje w naszej konsumpcyjnej kulturze.

Jak działa Yin Joga?

Minimalizując pracę mięśni oraz zachowując odpowiednio długi czas w klasycznych pozycjach jogi docieramy do powięzi. Powięź może się swobodnie ślizgać po mięśniu, a zlepione i sztywne miejsca odzyskują uwodnienie i ślizg.

Bardzo ważny w praktyce yin jogi jest bezruch ciała, oddechu i umysłu. Wiele pozycji Yin jogi jest podobnych do asan w jodze klasycznej, ale często mają inne nazwy, np. Paścimotanasana to gąsienica, w której, byśmy mogli się całkowicie rozluźnić, nasze plecy są nieco zaokrąglone. Gomukhasana to sznurówki, a gołąb jest łabędziem.

Jak ćwiczyć Yin Jogę?

Wchodząc w pozycje poczuj swoją pierwszą granicę, nie staraj się od razu wejść bardzo głęboko. Pozostań w bezruchu obserwując wszystkie wrażenia płynące z ciała, emocje, myśli, a także oddech. Oddech powinien być spokojny, równy i miękki (może to być miękki oddech ujjayi). Obserwuj jak ciało porusza się podczas oddechu.

Staraj się nie oceniać tego, co zauważasz, po prostu bądź tego świadomy. Kiedy poczujesz, że ciało się rozluźniło, na przykład po około minucie, pogłębiamy pozycję. Trwamy tak dalej około 2-5 minut. Wolno, spokojnie wychodzimy z pozycji, aby nie napinać gwałtownie tkanek.

Następnie wykonujemy kontrpozycję. Siedząc z nogami zgiętymi w kolanach i stopami postawionymi na macie, odchyl się lekko i oprzyj dłonie za plecami. Przenoś zgięte kolana na boki, zachowując stopy na macie, głowę skręć w przeciwną stronę niż kolana. To ćwiczenie jest dobrą pozycją przeciwną (kontrpozycją) do asan koncentrujących się wokół pracy rejonu bioder (zarówno z rotacją do środka jak i na zewnątrz) oraz dla skłonów do przodu.

Każdą sesję yin jogi zaczynamy od około 5 minutowej medytacji, a na koniec przechodzimy na 5-10 minut do Śavasany. 90-minutowa sesja yin jogi składa się z 8-15 asan.