O NAS

Łącząc nowoczesny świat Zachodu z głębokimi tradycjami kultur Wschodu, pomagamy ludziom pełniej żyć. Współczesny świat badań naukowych konfrontujemy ze starożytnymi technikami uzdrawiania ciała i umysłu. Traktujemy człowieka jako autonomiczną jednostkę i jednocześnie wielowymiarową strukturę która jest częścią złożonego systemu (rodziny, społeczeństwa, kultury). Dostarczamy wiedzy i narzędzi, które pomagają ludziom zrozumieć te zależności, podnosząc ich poziom świadomości, a przez to i komfort ich życia. Zdobyte umiejętności można z powodzeniem stosować w relacjach z samym sobą, otoczeniem, rodziną czy współpracownikami. Kluczem do tego jest otwartość na nowe doświadczenie. „Można nauczyć się na pamięć stu książek i otrzymać dzięki temu tytuł profesora, ale aby stać w życiu mocno na obu nogach i umieć odeprzeć każdy atak, potrzeba życiowego doświadczenia. Tylko dojrzali ludzie, którzy sprawdzają samych siebie i od czasu do czasu wykraczają poza swoje granice, rozwijają prawdziwą niewzruszoność. Zwyciężając w bitwach życia, we wszystkim, co przeżywamy i czego się uczymy”. Pokazujemy, że jest wiele sprawdzonych sposobów na to, żeby żyło się nam lepiej w dzisiejszym świecie i mamy ogromną nadzieję, że dzięki temu co robimy stanie się on choć odrobinę lepszy, a starożytna nauka jogi bardziej dostępna i uniwersalna.
DLA CIEBIE ODE MNIE:

Kiedy zacząłem uczyć się jogi, najpierw zajęłam się teorią, badaniami naukowymi traktując to jedynie jako moje hobby. Kilka lat po tym stanęłam na macie, nie miałam wtedy silnego i elastycznego ciała. Na pierwsze zajęcia poszłam pełna obaw i nieśmiało wybierałam miejsce z tyłu grupy. Ale, bardzo szybko łącząc teorie z praktyką zrozumiałam, że to jedynie błędne, schematyczne rozumienie, a właściwie powszechne niezrozumienie idei tej nauki  zaprowadziło mnie na konie sali. Moja joga ewoluowała z formy teoretycznej, przez ćwiczenia, aż do doświadczenia zmieniającego życie. Zaczęłam uczyć  stało się jasne, że chcę, żeby dzięki temu co robię yoga stała się bardziej dostępna dla większej liczby osób.Chciałam, żeby ludzie cieszyli się praktyką bez względu na poziom ich umiejętności, kształt ciała, wiek, płeć czy religię – dla mnie oznaczało to, że muszę uczynić ją bardziej dostępną. Dziwiło mnie dlaczego na macie nie widzę ludzi starszych, o większych gabarytach, nieelastycznych, z ograniczeniami fizycznymi, różnych wyznań. Tych ludzi bardzo tam brakuje. Czułem, że nadszedł czas, aby zacząć mówić o różnorodności i integracji na macie. Chciałam stworzyć bardziej dostępny program i przestrzeń dla ludzi do teoretycznego i praktycznego sprawdzenia jej działania. Dlatego narodziła się YOGACLASSIC i zajęcia YOGA DLA KAŻDEGO, a następnie YOGA HOUS, w których bez względu na Twoje umiejętności, rozmiar, płeć, wiek lub pochodzenie jest miejsce dla Ciebie. Mata do jogi może stać się strefą zawieszenia broni, strefą rozejmu z Twoim ciałem, gdzie religia,dieta i kult fitnessu ustąpią miejsca nauce i zdrowemu rozsądkowi. Wiem że znajdziesz odwagę, by stanąć na macie i spróbować czegoś poza swoją strefą komfortu. Z niecierpliwością czekam na Ciebie!

Namaste


Joanna Kazana

pomysłodawczyni YOGACLASSIC i YOGA HOUSE

 Nauczycielka Yogi

Akredytowana przez Ministerstwo Jogi i Ajurwedy w Indiach (AYUSH).

 

NAUCZYCIEL JOGI- czyli kto?

„…Gdy rozmawiamy na temat nauczania jogi to warto zastanowić się, czym jest joga.
Joga należy do 6 klasycznych filozofii indyjskich i jej celem jest usunięcie cierpienia. Usunięcie cierpienia na poziomie egzystencjalnym, ale możemy bez specjalnej niezgodności z tradycją rozszerzyć to rozumienie do cierpienia psychofizycznego.
Joga oferuje bogactwo różnych narzędzi. Mamy asany,pranajamę, jamy, nijamy, techniki medytacyjne, jak również wiele innych technik i to już daje nam taką informację kim nauczyciel powinien być żeby uczyć i że, musimy znać te wszystkie narzędzia, by w momencie, gdy powstaje taka potrzeba zastosować odpowiednie.

Jest jeszcze jeden ważny wątek, gdy mówimy o tym, kim jest nauczyciel jogi.
Trzeba zadać sobie pytanie: co powinno być motywem, że ktoś uczy jogi.
Tym motywem ma być WSPÓŁCZUCIE, które nie polega na litości czy poczucie misji zbawiania innych.
Ktoś sobie myśli „ja już jestem taki oświecony, że tutaj pomogę tym wszystkim maluczkim, którzy dziś tu się zjawili”. To nie jest współczucie, to jest forma pychy. … Współczucie na gruncie praktyki jest definiowane jako coś innego, to jest postawa działania, w której ja zauważam, że ktoś jest taki sam jak ja, tylko, że jakby występuje pewne cierpienie, a ja wiem akurat jak to cierpienie usunąć. To jest właśnie współczucie.
Warto zwrócić uwagę, że nie ma znaku równości między współczuciem a empatią.
Empatia to współodczuwanie, wchodzenie w ten sam stan emocjonalny, w jodze nie jest uważane za wartość.

Można to wyjaśnić na przykładzie, gdy ktoś przeżywa uczucie straty po zakończonym związku. Będąc empatyczny, wchodzę w te przeżycia i przeżywam nie moje emocje, nie moje myśli. Natomiast działając w oparciu o postawę współczucia dostrzegam, że ta osoba wytworzyła pewne przeżycia, które mu blokują drogę do spokoju umysłu. Dostrzegam, że ta osoba niejako potencjalnie ma spokój umysłu taki sam jak ja.
Teoretycznie może cieszyć się z życia tak samo jak ja, ale nie robi tego, a ja wiem co akurat zrobić z tym, żeby ktoś nie wchodził w te przeżycia. To jest współczucie. Oczywiście nie daje komuś gotowych rozwiązań w ręce, tylko stymuluję jego proces decyzyjny. Z punktu widzenia jogi włożenie komuś rozwiązania w ręce, nie powoduje rozwiązania sytuacji”.

cyt. Maciej Wielobób